AgnieszkaMarcyniuk_Portret

 

Nazywam się Agnieszka Marcyniuk, pochodzę z Zamościa, gdzie dorastałam i  wychowałam się. Od najmłodszych lat uwielbiałam konie. Dziś wiem dlaczego i mam nadzieję, że udaje mi się przekazać to w moich fotografiach.

Zdjęcia robię amatorsko. Fotografowanie jest dla mnie odskocznia od codzienności, wciąż się uczę tej sztuki. Fotografia jest cudem zatrzymania czasu. Dzięki niej mogę pokazać chwilę, w której zawarta jest emocja, subtelność oraz przemijający czas. Często zdarza się, że dobre zdjęcie powstaje zupełnie przypadkowo. Innym razem potrzeba wielkiej cierpliwości by uchwycić właściwy moment. A bywa też tak, że chcąc osiągnąć zamierzony efekt,  nic mi nie wychodzi. Do dziś pamiętam te ujęcia, które wymagały ode mnie najwięcej zaangażowania.

Dzisiejszy świat pędzi za czymś co i tak przeminie… Robimy z siebie niewolników własnych kaprysów, chcemy wszystko szybko i w tej chwili. W szaleńczym pędzie zapominamy o tym, co naprawdę w życiu ważne: wyciszenie, spokój, potrzeba ruchu, która dobrze wpływa na naszą zdrowotność. W dobie komputerów i Internetu zatracamy naturalną część siebie, a koń jest tym elementem powrotu do natury, którego nam brakuje.

Mam wrażenie, że w świecie koni czas płynie niezmiennie od tysięcy lat… Bez znaczenia jest w nim moda, stan konta, poglądy polityczne, czy wygląd fizyczny. To my – ludzie wchodzimy w ich świat z butami, próbując okiełznać to wolne i silne stworzenie, będące jednocześnie kruche w swej istocie. Fotografowanie tych niezwykłych zwierząt to nie lada wyzwanie, gdyż zaledwie ułamek sekundy może zadecydować o tym, że zdjęcie uznamy za dobre. Od wieków prowadzi je wrodzony instynkt, który pozwala im przetrwać. Przemierzają odległe zakątki w celu zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb. Kiedy muszą walczą, w chwili zagrożenia uciekają. Fascynuje mnie ich piękno, gracja z jaką się poruszają, niezwykła mądrość w spojrzeniu i poczucie więzi opartej na zaufaniu.

Spotkałam się z opinią, iż dobre zdjęcie to takie, przy którym zatrzymamy się na dłuższa chwilę. Przyglądając się danemu zdjęciu zachwycamy się nim lub zastanawiamy jaki głębszy sens jest w nim zawarty. Równie ważnym elementem nauki jest dla mnie krytyka. Nie boję się jej, jest bardzo dobrą motywacją, do pracy nad swoim warsztatem. Kiedyś usłyszałam: „Rób mniej zdjęć, a dobrych” – mimo że od tego czasu upłynęło już kilka lat, do dziś mam je w pamięci. Słowa te uświadomiły mi dlaczego chcę robić zdjęcia. W końcu fotografia jest odzwierciedleniem naszej duszy.