Adam Fleks „Holy Cities”

Zapraszamy na wernisaż wystawy fotograficznej Adama Fleksa, który odbędzie się 19 lutego 2016 o 18.00 w bibliotece na Żabiance, ul. Gospody 3b (filia nr 26 WiMBP w Gdańsku).

Słowo od Autora

“THE HOLY CITIES”: Wiele jest miejsc na świecie nie objętych szczególnym sacrum, a jednak otoczonych swoistym kultem. Onegdaj zainspirowało mnie określenie „the holy city of Wetzlar” odnoszące się nie do skądinąd ciekawej świątyni stojącej w centrum miasta, lecz do kultowego produktu tamtejszych zakładów Leitza, czyli dalmierzowego aparatu fotograficznego Leica. Również świętym dla niektórych jest Sopot, stający się miejscem, które należy odwiedzić oraz targowiskiem próżności zwłaszcza latem. Tutaj przeważa zgiełk i tłok profanum.

W Barcelonie przedmiot architektonicznego kultu stanowi Sagrada, chociaż jej projektant był też niewątpliwie człowiekiem wielce pobożnym i mocno wierzącym. Bliżej nam tam do sacrum, aczkolwiek mocno przydeptanego przez turystyczną stonkę.
Ponieważ to jednak mają być miejsca święte, na prawie każdym z nich ująłem lokalną świątynię, łącząc ją fotograficznie z przedmiotem nie mającym wiele ze świętością wspólnego.

Same prace fotograficzne to podwójne ekspozycje na tradycyjnym czarno-białym papierze fotograficznym, po naświetleniu pod powiększalnikiem obrabiane w mało popularnej w Polsce chemii litowej. Zastosowana w przypadku części odbitek moja własna modyfikacja obróbki chemicznej sprawia, że jest to debiut tej techniki w Polsce północnej. Zdjęcia są unikatami, jako że powtórzenie efektu plastycznego nie jest możliwe.

Dodatkowo uzasadniam powstanie wystawy w sposób następujący – 1-mo: zamierzam rozpocząć odnowę polskiego tradycyjnego piktorializmu fotograficznego, chociaż w nieco nowoczesniejszym wydaniu (technika litowa, podwójna ekspozycja), który praktycznie zanikł po niemiłosiernym jego skrytykowaniu przez Dłubaka i jemu podobnych w latach 50-tych; 2-do: wzburzyły mnie onegdaj słowa Adama Mazura o tym, że fotografia analogowa na materiałach srebrowych jest staroświecka i niemodna; jako że z zasady pozostaję w opozycji do większości autorytetów, krytyków w szczególności, to od tej pory wszystkie wystawy indywidualne będę robił na tradycyjnych barytach.

Adam Fleks GTF, ZPAF