Wietrzny plener w Gdańsku

Z samego rana dzisiaj pogoda nie nastrajała optymistycznie. Wiało że ho, ho do tego mżawka… słowem prawdziwa ‚mroczna strona’ listopada. Być może dlatego właśnie większość klubowiczów wybrała ‚inne sprawy’, lub leniuchowanie w domowym cieple.

Na szczęście na wysokości zadania stanęli (od lewej) Stefan, Eugeniusz, Ewa i Ela, którzy pomimo niepogody stawili się na miejscu zbiórki i ‚honorową rundę’ po Gdańsku zrobili. Brawo!

Niech ten wpis będzie pochwałą dla ich ducha fotograficznego a zarazem pstrykiem w nos dla nas wszystkich (w tym i mnie, przynaję), którzy ulękliśmy się niepogogody i być może zbyt mało optymistycznie podeszliśmy do wspólnie uknutych planów tego spotkania :D

Pozdrawiam wszystkich niedzielnie
Adam